Aktualności
Wyposażenie placów zabaw
Z rozwojem techniki na przestrzeni lat ewoluowało wyposażenie placów zabaw. Wraz z nimi zmieniała się świadomość dotycząca tego co jest bezpieczne, a co stwarza zagrożenie oraz normy regulujące te zagadnienia. Aktualnie obowiązuje norma PN-EN 1176:2009, w której można znaleźć wymogi bezpieczeństwa dotyczące praktycznie wszystkich aspektów związanych z placami zabaw.Urządzenia mogą być wykonane z różnych materiałów: drewna, metali, sklejki, muszą być one jednak zabezpieczone przed wpływem warunków atmosferycznych oraz posiadać odpowiednią wytrzymałość. Szczególną uwagę należy zwrócić na miejsca kontaktu drewnianych elementów z nawierzchnią. Jest on dopuszczalny tylko w przypadku egzotycznych gatunków drewna lub specjalnej impregnacji. Zaleca się jednak stosowanie kotew, by unikać tego kontaktu. Niestety jest to rozwiązanie, które wciąż jest stosowane stosunkowo rzadko. W sprzęcie starego typu powszechna jest praktyka wpuszczania drewnianych elementów konstrukcyjnych w ziemię. Obecnie urządzenia te stanowią duże zagrożenie, gdyż spróchniałe konstrukcje są niestabilne. Jest to duży problem zwłaszcza w przedszkolach, gdzie obciążenie są stosunkowo niewielkie, a urządzenia stwarzające dobre wrażenie mogą stanowić pułapkę, gdy nagle skorzysta z nich większa liczba użytkowników.
Kolejną ważną kwestią jest odpowiedni sposób łączenia elementów. Ze względów praktycznych i bezpieczeństwa najlepiej stosować nakrętki samokontrujące, gdyż to rozwiązanie najlepiej się sprawdza przy dużych obciążeniach, którym podlegają pracujące konstrukcje.
Powszechnym zagrożeniem na placach zabaw są wystające gwinty śrub, a czasem nawet końcówki gwoździ, czy wkrętów. Należy pamiętać, że wszystkie gwinty powinno być zabezpieczone. Można to osiągnąć na kilka sposobów, najpopularniejszym jest stosowanie kopułek zabezpieczających, które mają być mocno zamocowane – do ich ściągnięcia konieczne powinno być użycie narzędzi.
Wyposażając plac zabaw trzeba przemyśleć jego rozkład – urządzenia muszą być odpowiednio rozmieszczone. Zasada jest prosta, im wyższe urządzenie tym więcej wolnego miejsca należy zapewnić dookoła. Dotyczy to też urządzeń z ruchem wymuszonym, takich jak huśtawki czy karuzele. Powodem tego jest możliwość upadku lub wypadnięcia, która może mieć poważniejsze skutki w przypadku uderzenia w coś. Informacje na temat obszarów wolnych sprzętu powinni podawać producenci. Powinni też informować, jaka jest wysokość swobodnego upadku, czyli wysokość od punktu podparcia do ziemi. Określenie wysokości swobodnego upadku jest niezwykle istotne, gdyż na tej podstawie dobiera się odpowiednią nawierzchnię amortyzującą. Może być to nawierzchnia syntetyczna lub bardziej tradycyjna, np. darń (działa przy upadkach z wysokości nie przekraczającej 1 metra) lub nawierzchnie sypkie takie jak kora, trociny, piasek, żwir (przy odpowiedniej grubości maksymalna wysokość upadku to 3 metry). Przy użyciu nawierzchni sypkich na urządzeniu powinien być oznaczony poziom gruntu, ułatwiający utrzymanie odpowiedniej grubości warstwy amortyzującej.
Duże zagrożenie w przypadku upadku stwarzają wystające fundamenty, też niestety często spotykane na polskich placach zabaw.
Tak więc, aby plac zabaw był bezpieczny, nie wystarczy kupić sprzęt, który posiada atesty i spełnia wymogi normy, i to tej najnowszej. Trzeba też go właściwie rozmieścić, zamontować oraz użyć właściwą nawierzchnię. Dlatego tak ważny jest odbiór nowych placów, a w przypadku już istniejących ocena zgodności z normą oraz poziomu bezpieczeństwa, co stanowi pierwszy krok do wdrożenia Systemu Kontroli i jest ostatnim elementem stanowiącym o Bezpiecznym Placu Zabaw.
Redaktor: Krzysztof Sekuła
Źródło: http://www.architekturakrajobrazu.info/Przestrzen-miejska/Program-Radosna-Szkola/Wyposazenie-placow-zabaw.html
Bezpieczna zabawa
Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów stworzył portal internetowy poświęcony bezpieczeństwu na placach zabaw. Porady znajdą tutaj zarówno rodzice i opiekunowie dzieci, jak również zarządzający tymi miejscami.Zjeżdżalnia, huśtawka, piaskownica – zestaw obowiązkowy na każdym placu zabaw. W wersji bogatszej dochodzą jeszcze rozbudowane tunele, konstrukcje do wspinania się, drewniane pojazdy udające pociąg czy samochód i wiele innych. Jednak bez względu na liczbę dostępnych zabawek najważniejsza jest dobra zabawa – zarówno dzieci, jak i dorosłych. Żeby tak się stało musimy, przede wszystkim, zadbać o bezpieczeństwo naszego dziecka. Jak to zrobić?
Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów, kontynuując działania podjęte w 2007 roku w ramach międzynarodowego projektu, stworzył stronę internetową www.placezabaw.uokik.gov.pl. Znajdziemy na niej podpowiedzi, w jaki sposób sprawdzić bezpieczeństwo urządzeń znajdujących się na placu zabaw. Wskazane są również instytucje odpowiedzialne za prowadzenie kontroli w tym zakresie oraz za cykliczne przeglądy zabawek. Dla nich z kolei nowa strona internetowa jest ważnym źródłem informacji o obowiązujących przepisach.
Podstawowe rzeczy, o których powinniśmy pamiętać:
- sprawdź urządzenia, zanim Twoje dziecko zacznie się na nich bawić – zwróć uwagę na zardzewiałe, słabo umocowane lub uszkodzone elementy;
- jeżeli zauważysz urządzenia, które mogą być niebezpieczne dla dzieci (na przykład niedostatecznie przytwierdzone do podłoża, z brakującymi elementami) poinformuj o tym przede wszystkim właściciela lub zarządcę terenu (to może być wspólnota mieszkaniowa, dozorca lub administrator);
- jeśli tą drogą nie uda się rozwiązać problemu, skontaktuj się z organami nadzoru budowlanego, mającymi siedziby w każdym mieście powiatowym, które mogą m.in. nakazać rozbiórkę sprzętu, a nawet likwidację placu zabaw.
Źródło: uokik.gov.pl
Chcemy się bawić
Dla naszej przyszłości bezsprzecznie najważniejsze są dzieci. Dbałość o właściwe warunki ich rozwoju należy do podstawowych obowiązków społeczeństwa. Stąd konieczność stworzenia atrakcyjnych i łatwo dostępnych terenów, które zachęciłyby je do przebywania na wolnym powietrzu. Nie wolno jednak zapominać o dorosłych, którzy również potrzebują rekreacji.Czym jest, a czym powinien być plac zabaw dla dzieci? Dla najmłodszych to przestrzeń, na której można się bawić. Dla dorosłych to zestaw urządzeń zabawowych. Dlatego ogłoszenia przetargowe dotyczące zamówień w tej dziedzinie przeważnie wyglądają tak: „Spółdzielnia/urząd XY zamawia dwa duże i cztery małe place zabaw, składające się z pięciu huśtawek, czterech zjeżdżalni, czterech karuzel i dwóch piaskownic. Oferty należy składać…”. Oczywiście najtańsza oferta wygrywa. Czy ktokolwiek, chcąc np. umeblować swoje mieszkanie, zamówiłby: „meble do dwóch pokoi, w tym dwie kanapy, stół i cztery krzesła”, wybór pozostawiając najtańszemu tapicerowi? Uważamy, że mamy prawo do decydowania o jakości przestrzeni naszego mieszkania, dlaczego odmawiamy tego prawa dzieciom? Jeżeli nie pytamy ich o zdanie, to może chociaż spróbujmy je obserwować.
Dla dziecka wielokroć ważniejsze od urządzeń zabawowych jest inspirujące miejsce. Pamiętajmy, że zasadniczą rolę w zabawie dziecka odgrywa wyobraźnia. Dziecko potrafi świetnie się bawić nawet na zupełnie pustym (to znaczy bez klasycznych urządzeń zabawowych) terenie, wykorzystując te elementy zagospodarowania, które ma dostępne. Dziecko umie „poprawić” zabawkę i dostosować ją do własnych planów. Potrafi również „poradzić sobie” w sytuacji, gdy urządzenie nie jest kompletne, bo dorośli nie zadbali na czas o jego uzupełnienie. Nawet jeżeli brak jest części, które są istotą zepsutej zabawki, dziecko da sobie radę, choć nie zawsze będzie to bezpieczna zabawa.
Budowa placu zabaw wymaga więc naszej, dorosłych, wyobraźni. Musimy dostrzec konieczność zatrudnienia projektanta, dla którego plac zabaw to nie tylko „rozrzucone” na terenie huśtawki i karuzele. Urządzenia oczywiście są ważne, ale co najmniej tak samo istotna jest przestrzeń, którą meblują. Plac zabaw musi być ciekawy, różnorodny, bo jeśli będzie nudny, to dzieci nie będą się tam bawić. Na zabawę mogą wybrać miejsca, których nie akceptujemy, często niebezpieczne.
Plac zabaw musi być bezpieczny. Przede wszystkim bezpieczne powinny być urządzenia. Ale i tu może czyhać pułapka, bo plac zabaw, na którym nie ma możliwości doświadczania ryzyka, również będzie nudny. Musimy nauczyć się godzić te sprzeczności.
Zabawa powinna dostarczać nie tylko rozrywki. Dziecko w zabawie, najczęściej nieświadomie, uczy się i „ćwiczy” różne zadania i sytuacje, które przygotowują je do dorosłości. Stąd plac zabaw powinien inspirować zabawę twórczą, nawet z elementami nauki czy wychowania. Dydaktyka na placu zabaw? Brzmi okropnie, przecież z definicji służy on do zabawy. Uczyć ma szkoła. Często jednak zapominamy, że zabawa zajmuje w życiu dziecka miejsce analogiczne do pracy dorosłych. Najskuteczniejszą metodą nauki jest przyswajanie jej niejako nieświadomie, w zabawie, przez poznawane czy trenowane umiejętności, które kojarzą się z przyjemnością, a nie przymusem. Ponadto plac zabaw jest głównym miejscem, w którym dziecko spotyka rówieśników, także niepełnosprawnych. Tu może i powinno uczyć się działania w grupie – odpowiedzialności, współczucia i tolerancji. Powinniśmy również pamiętać, że dla dzieci dorastających w mieście szczególnie ważny jest kontakt z przyrodą. A gdzie, jak nie na placu zabaw, dziecko może mieć taki kontakt? Pełne przeżycie dzieciństwa daje solidne podstawy na przyszłość. Obowiązkiem dorosłych jest więc stworzenie dzieciom odpowiednich ku temu warunków.
Najczęściej uważamy, że plac zabaw przeznaczony jest tylko dla dzieci. W szerszym pojęciu jest to miejsce zabawy i rozrywki osób w różnym wieku, bo również dorośli się „bawią”, czyli „nie pracują”, przykładowo grając w piłkę na boisku czy w parku w szachy. Dla rekreacji czynnej szczególnie istotną rolę odgrywają tereny zieleni miejskiej i choć mogą one przybierać różne postacie, to większość osób kojarzy je przede wszystkim z parkiem, gdzie można spacerować, odpoczywać na ławce lub czytać książkę. Skojarzenie to jest trochę staromodne, bo kto ma teraz czas czytać w parku? W każdym razie niewielu. Poza tym bierny wypoczynek odpowiedni jest po wyczerpującej pracy fizycznej, której dzięki rozwojowi cywilizacji jest coraz mniej. Na rynku pracy obserwowany jest wzrost poziomu napięć i stresów powodowanych dużą konkurencją. Kurczy się także ilość wolnego czasu. Skutki tego nie mogą być dobre. Nadszedł czas, abyśmy stworzyli dla siebie warunki do efektywnego wypoczynku, który w szybki sposób zwalczy zmęczenie i przede wszystkim wzmocni system nerwowy. Za takim działaniem przemawia także niska zamożność większości społeczeństwa. Wypoczynek wyjazdowy oraz uprawianie wielu atrakcyjnych form aktywności sportowej (takich jak narciarstwo czy tenis) są często znacznie ograniczone, gdyż wymagają ponoszenia kosztów zakupu specjalistycznego sprzętu czy korzystania ze specjalnie utrzymywanych terenów i urządzeń.
Ważne jest, aby możliwość takiego wypoczynku dla wszystkich była zorganizowana blisko miejsca zamieszkania, z uwzględnieniem różnych grup wiekowych i ograniczonego czasu dojazdu (tzw. wypoczynek codzienny, krótkotrwały). Nie bez przyczyny ostatnio stały się popularne skateparki, nadrzewne tory przeszkód czy ścianki wspinaczkowe. Na popularyzację zasługuje także wiele gier plenerowych. Szczególnie te, które umożliwiają wspólną zabawę, np. minigolf czy gra w bule.
Warto więc pomyśleć o otwartych obszarach miasta nie tylko jak o tle dla architektury! Bezsprzecznie najważniejsza jest tu jakość środowiska przyrodniczego i atrakcyjna oferta różnorodnych możliwości wypoczynkowych. Dla potrzeb rekreacji należy wykorzystać nie tylko tradycyjnie kojarzone z wypoczynkiem parki i skwery, ale również tereny przydomowe oraz te miejsca, gdzie można odpoczywać niejako „przy okazji”, np. ulice czy centra handlowe. Nadszedł czas poszukiwania nowych form rekreacji, również takich, które mogą uzupełniać inne funkcje usługowe miasta.
Małgorzata Chybalska, architekt
Zarząd Zieleni Miejskiej we Wrocławiu
Źródło: Zieleń Miejska Numer 2, 9/2006
Nawierzchnie na plac zabaw
Bezpieczna zabawa dzieci, bezpieczne urządzenia zabawowe, bezpieczne otoczenie... O bezpieczeństwie powstaje obecnie wiele opracowań, gdyż jest to jeden z bardziej istotnych problemów dotyczących miejsc, w których bawią się nasze dzieci.Pomimo istnienia norm określających jak ma wyglądać plac zabaw, ustawione na nim urządzenia i nawierzchnie, niewiele placów zabaw jest zgodnych z tymi dokumentami (normy PN-EN 1176 i PN-EN 1177). Dzieje się tak głównie dlatego, że zgodność z normą wymaga posiadania przez producenta certyfikatu bezpieczeństwa na dane urządzenie, co jak wiadomo, wiąże się z kosztami. Czy jednak warto mówić o kosztach wówczas, gdy chodzi o bezpieczeństwo dzieci?
Bezpieczny plac zabaw zaczyna się od bezpiecznych nawierzchni. To głównie od nich zależy, czy upadek z wysokiej zabawki będzie tylko niemiłą przygodą, czy też skończy się poważnymi uszkodzeniami ciała dziecka. Jaka powinna być nawierzchnia bezpiecznego placu zabaw? Przede wszystkim zróżnicowana, w zależności od rodzaju urządzeń zabawowych. Należałoby też obalić kilka mitów związanych z nawierzchniami.
Nawierzchnie naturalne
Powszechnie uważa się za bezpieczną dla dzieci nawierzchnię piaskową, a jest to mniemanie ze wszech miar błędne. Piasek różnoziarnisty jest świetnym podłożem do zabaw konstrukcyjnych, w piaskownicach i na polach piaskowych, ale absolutnie nie nadaje się na nawierzchnię amortyzującą upadek dziecka z wysokości. Uderzenie o piasek w rzeczywistości przypomina uderzenie o beton. Jeśli już stosujemy nawierzchnię piaskową, to ziarna piasku powinny mieć wymiary od 0,2 do 2 mm. Nie bez znaczenia jest też grubość warstwy. Musi ona wynosić co najmniej 30 cm. Znacznie lepiej spisują się tu nawierzchnie żwirowe z drobnych otoczaków o średnicy od 2 do 7 mm i grubości warstwy powyżej 30 cm. Siła uderzenia rozkłada się tu równomiernie na każdy kamyk, co owocuje bezpiecznym upadkiem nawet z wysokości 3 m. Norma mówi też o tym, że jeżeli jako podłoża placu zabaw dla dzieci używa się materiału rozdrobnionego luzem, wówczas należy układać go warstwą grubszą o 20 cm od wymaganej w próbie laboratoryjnej krytycznej wysokości upadku.
Innymi materiałami naturalnymi, możliwymi do stosowania w terenach zabaw dla dzieci są kora i wióry. Zastosowanie ich wymaga jednak pewnego przygotowania miejsca. Przede wszystkim sam materiał musi być zgodny z normami, pozbawiony toksycznych barwników i impregnatów. Ponadto miejsce, w którym ma być ułożony, musi zostać dobrze odwodnione. W przeciwnym przypadku nawierzchnia zwilgotnieje i stanie się nieużyteczna. Najlepszym sposobem odwadniania jest ułożenie sączków drenarskich, odizolowanych od właściwego podłoża amortyzującego upadek warstwą żwiru i włókniną lub geomembraną, uniemożliwiającą mieszanie się warstw i pozwalającą na bardziej równomierny rozkład sił. Całkowitym nieporozumieniem jest natomiast stosowanie tradycyjnych kratek kanalizacyjnych. Te ostatnie będą stanowiły wyśmienitą zabawkę – studnię do zasypywania dowolnym materiałem, co spowoduje ich szybkie zapchanie.
Kolejnym mitem jest stosowanie jako podłoża pod urządzenia zabawowe tradycyjnych trawników. Są one wyjątkowo mało odporne na intensywne wydeptywanie, więc szybko pod huśtawkami i wokół karuzeli pojawiają się połacie ubitej, pylącej ziemi. Dodatkowo utrzymanie trawnika w dobrej kondycji jest bardzo kosztowne i wymaga licznych zabiegów pielęgnacyjnych. Naturalna trawa nie powinna być użytkowana intensywnie dłużej niż kilka godzin dziennie (pod warunkiem starannej pielęgnacji), a przecież ruch na placu zabaw trwa cały dzień.
Sztuczna trawa
Jeśli zależy nam na nawierzchni przypominającej naturalną murawę, znacznie lepiej jest zastosować sztuczną trawę znaną na rynku pod nazwą Proplay. Jej zaleta to nie tylko elastyczność, ale również wodoprzepuszczalność. Można również wybrać sobie kolor „trawnika”. Jest to materiał, z którego obecnie wykonuje się nawierzchnie wielu obiektów sportowych. Maty Proplay wykonywane są z pianki polietylenowej o zamkniętych porach. Sprawia to, że są bardziej od tradycyjnego polietylenu odporne na rozrywanie. Maty tego typu nie chłoną wody, ale umożliwiają jej swobodny przepływ, a zawartość powietrza w ich porach sprawia, że świetnie amortyzują upadki. Istnieje kilka typów mat. Niektóre z nich są grubsze (do 70 mm), dwuwarstwowe i służą do układania pod wyższymi urządzeniami do zabaw, więc mogą amortyzować upadek dziecka nawet z wysokości 3 m. Inne, jednowarstwowe o grubości do 25 mm pozwalają na swobodny przejazd wózkiem dziecięcym lub inwalidzkim. Mogą służyć również jako podłoże do wykonywania boisk. System można założyć na większości rodzajów podłoża, gdyż maty nie pękają. Montaż jest prosty, ponieważ elementy mat są zaopatrzone w łączniki do spinania ich ze sobą. Jeśli mają służyć jako podłoże do gier, przestrzeń pomiędzy włókienkami sztucznej trawy wypełnia się piaskiem lub piaskiem kwarcowym, gdyż bez tego niemożliwe jest odbijanie piłki od nawierzchni.
Nawierzchnia syntetyczna
Kolejnym rodzajem bezpiecznej i dość popularnej w ostatnim czasie nawierzchni jest nawierzchnia syntetyczna. To z niej właśnie wykonana jest większość podłoży na najnowszych placach zabaw. Odznacza się dość wysoką ceną, chociażby z racji podbudowy, którą wykonuje się z dobrej jakości betonu, asfaltu lub kostki kamiennej. Pomimo sporych kosztów założenia nowej nawierzchni jest ona tania w utrzymaniu, gdyż nie wymaga żadnych skomplikowanych zabiegów pielęgnacyjnych. Może ponadto spełnić marzenia o bajecznie kolorowym placu zabaw.
Nawierzchnia syntetyczna składa się z dwóch warstw. Pierwszą, spodnią, stanowi czarny granulat o nazwie SBR. Warstwa wierzchnia, po której biegają uczestnicy zabaw, ma duży udział kolorowego granulatu kauczukowego EPDM. Przed skutkami upadku chroni jednak przede wszystkim niepozorna warstwa czarna. To ona właśnie pochłania energię uderzenia. Zadaniem warstwy wierzchniej jest ochrona przed promieniowaniem UV oraz zabezpieczenie „amortyzatora” przed ścieraniem. Poza tym spełnia ona funkcję estetyczną.
Gotowa masa do wylewania nawierzchni syntetycznych powstaje podczas łączenia granulatu z poliuretanowym klejem w specjalnych mieszalnikach.
Montaż nawierzchni przebiega kilkuetapowo. Pierwszym etapem musi być ułożenie podbudowy twardej (z betonu, asfaltu lub kostek). Następnie na przyszłe pole zabaw wylewana jest warstwa granulatu czarnego. Czas utwardzania takiej nawierzchni trwa dobę. Potem utwardza się granulat czarny za pomocą wału i pokrywa klejem poliuretanowym. Klej pozostaje na tej warstwie ok. dwóch godzin, po czym nakłada się na niego warstwę kolorowego granulatu, czyli nawierzchni widocznej dla użytkowników. Ta warstwa również wymaga pozostawienia na 24 godziny i utwardzenia za pomocą wału.
W efekcie można otrzymać nawierzchnię gładką, miękką i w zasadzie bezobsługową.
Gumowe płytki i maty
Inną odmianą nawierzchni syntetycznej są płytki gumowe, znane w Polsce już od wielu lat. Układa się je, podobnie jak poprzednio opisaną nawierzchnię syntetyczną na utwardzonym podłożu. Płytki są bardzo popularne przy budowie współczesnych placów zabaw. Mają dużą zdolność pochłaniania energii uderzenia i łatwo je utrzymać. Produkowane są z granulatu gumowego w różnych kolorach, o wielkości ziaren od 1 do 3 mm. Ziarna spojone są ze sobą klejem poliuretanowym. Nawierzchnię z płytek łączy się za pomocą systemu łączników. Ma ona świetne właściwości antypoślizgowe i dźwiękochłonne. Na poszczególne części placu zabaw można zastosować płytki różnej grubości tak, aby zapewniały bezpieczną zabawę – nawet na wysokich urządzeniach.
Ostatnim rodzajem bezpiecznych nawierzchni syntetycznych, stosowanych na naszych placach zabaw, są maty gumowe, które można instalować bezpośrednio na podłożu piaszczystym lub żwirowym. Maty te łączy się za pomocą łączników plastikowych.
Zaletą tej nawierzchni jest proste przygotowanie podłoża – wystarczy wyrównać i utwardzić żwir lub piasek i od razu można układać maty. Ponadto przez otwory w gumowych dywanikach może swobodnie przerastać trawa. Maty tego typu są dostępne w kilku kolorach i rozmiarach (100 x 150 cm, 40 x 60 cm, 50 x 100 cm). Grubość nawierzchni wynosi 2,3 cm. Elementy są odporne na niskie i wysokie temperatury oraz nie odkształcają się podczas upałów.
Na ciągi komunikacyjne
Oprócz opisanych rodzajów nawierzchni na niektórych placach zabaw stosowana jest również nawierzchnia TerraWay, która powstaje przy zmieszaniu żywicznych komponentów elastycznych i naturalnych kruszyw, np. małych otoczaków. Nie jest to nawierzchnia amortyzująca upadki z bardzo wysokich urządzeń, ale za to świetnie spełnia rolę nawierzchni do spacerów, jazdy na wrotkach, rolkach i rowerach. Technologia jej wykonania daje projektantowi wiele możliwości i wariantów barwnych od zbliżonych do natury, aż po ostre, jaskrawe barwy. Spoiny pomiędzy różnymi kolorami nawierzchni można wykonywać z metalowych listew, zapewniających trwałość połączenia.
Pisząc o nawierzchniach na place zabaw dla dzieci, nie sposób nie wspomnieć o najstarszej nawierzchni ziemnej. Urok wąskich ścieżek zagubionych pośród gęstej roślinności porastającej ciekawy, pagórkowaty teren na pewno zachwyci wielu małych poszukiwaczy przygód. Nie jest to oczywiście nawierzchnia nadająca się pod wysokie urządzenia do zabaw, ale może być naturalnym łącznikiem między poszczególnymi wnętrzami. Zastosowanie choćby na części placu zabaw naturalnego podłoża uczy dzieci szacunku dla natury, pozwala poznać ją w stanie nieprzetworzonym przez dorosłych, umożliwia na wymyślanie wielu zabaw eksploracyjnych, podobnych do tych, w które sami bawiliśmy się w dzieciństwie.
dr inż. Agnieszka Gawłowska
Katedra Architektury Krajobrazu
SGGW w Warszawie
Źródło: http://archiwum.komunalny.home.pl
Atrakcyjny plac zabaw
Przepisy prawne i normy odnoszące się do placów zabaw oraz ich wyposażenia są wyjątkowo ważne, ale nie mogą one przesłonić zasadniczego celu, jakim jest wartościowa zabawa dzieci.Powinniśmy zastanowić się, jakie związki mogą zachodzić pomiędzy dążeniem do zapewnienia bezpieczeństwa a atrakcyjnością placu zabaw. Może są to wzajemnie niezależne zjawiska?
Pusty plac zabaw mimo, że jest bezpieczny może być niewykorzystywany
Zabawa jest podstawowym prawem dzieci, co znalazło wyraz w prawodawstwie ONZ. Plac zabaw powinien być tak atrakcyjny, by mógł stać się konkurencją dla innych typów rozrywki – przede wszystkim dla monitora komputerowego. By tak się stało, musimy nadać placowi takie cechy, aby został przez dzieci wybrany. Zastanówmy się, czy place zabaw, które zlokalizowano w naszym otoczeniu, są dla dzieci atrakcyjne. Pierwsze wrażenie może być dla nas dość zaskakujące, bo wiele z nich zazwyczaj świeci pustkami. Jest to największa porażka dla nas – dorosłych. Nie dość, że pieniądze poszły na marne, to dalej dzieci nie mają się gdzie bawić. Mało tego – nie wiadomo, gdzie się bawią! Bezsprzecznie powodem tego jest niska atrakcyjność obiektów. Najłatwiejszym remedium wydaje się być rozbudowa lub przebudowa starych, ubogo wyposażonych placów zabaw. Ale są to tylko pozory. Często nawet stosunkowo nowe, wyposażone w drogie urządzenia zabawowe obiekty nie budzą spodziewanego zainteresowania wśród dzieci.
Wartość zabawowa
Ocenia się, że dzieci oczekując dobrej zabawy, pragną przede wszystkim zaspokojenia ciekawości i potrzeby eksploracji. Zdecydowana większość uważa, że podejmowanie nowych wyzwań, pasja i ekscytacja są w zabawie najważniejsze. To oznacza, że plac zabaw musi oferować przeżycie przygody i dać możliwość doznania dreszczu emocji. Spowszedniałe place zabaw, zbudowane z zestawu urządzeń, które pozwalają jedynie na huśtanie, zjeżdżanie czy kręcenie się w kółko, nie dają dzieciom żadnej możliwości rozwijania własnej inwencji. Zabawa jest tu sterowana przez dorosłych, trudno więc, by dzieci uznały ją za atrakcyjną. Huśtanie czy zjeżdżanie szybko się nudzi. Powoduje to poszukiwanie przez dzieci nowego zastosowania dla urządzeń, co w efekcie np. z bezpiecznej zjeżdżalni może uczynić potencjalne zagrożenie, bo znużenie prowokuje niebezpieczne zachowania. Niedosyt wrażeń skutkuje poszukiwaniem zabawy za wszelką cenę, co może okazać się zgubne. Destrukcyjna energia znajduje również ujście w niszczeniu zabawki. Nudę takich placów zabaw dodatkowo pogłębia fakt, że na sąsiednich podwórkach plac zabaw będzie identyczny. Paradoksalnie dorośli, którzy już dawno odrzucili unifikację, np. w architekturze, w przypadku placów zabaw „załatwiają sprawę” zakupem kilku powtarzalnych urządzeń.
Dziecko jest w stanie świadomie ocenić ryzyko bezpieczeństwa
Drugą, bardzo istotną potrzebą dziecka jest możliwość samooceny, a przede wszystkim oceny ze strony rówieśników. Każde dziecko chce wygrać, a tym samym zaimponować kolegom. Nauka wygrywania w zdrowej konkurencji jest jednym z podstawowych czynników kształtowania charakteru. Dotyczy to również umiejętności godnego przyjmowania porażki. Na placu zabaw musi więc być także miejsce dla współzawodnictwa. Rozumieją to opiekunowie i zachęcają dzieci do pokazywania własnych możliwości. Ale i oni mogą prowokować niebezpieczeństwo. Dobrze, jeśli angażują się we wspólną zabawę, jednak czasem na siłę namawiają swoje pociechy do działania, którego jeszcze się obawiają albo do którego jeszcze nie dorosło. Sadzają małe dzieci na za wysokich urządzeniach, wbrew woli dziecka zachęcają je do wykonania trudnej ewolucji, bo „inni już to robią, a ty nie możesz być gorszy”. W takiej sytuacji żadne normy nie będą skuteczne.
Istotną sprawą dla bezpieczeństwa jest dobre poznanie przyszłych użytkowników placu zabaw. Jeżeli brak jest jasnego zróżnicowania sprzętu, to urządzenia dla dzieci młodszych mogą zaanektować te starsze. Najczęściej w efekcie tego urządzenia są niszczone, bo nie spełniają potrzeb. Równolegle, jeżeli nie ma urządzeń dla dzieci młodszych, to próbują one korzystać ze sprzętu, który może być dla nich niebezpieczny.
W urządzeniu na placu zabaw, jak w zabawce, najważniejsza będzie jego „wartość zabawowa” – co można na nim wykonać lub wyćwiczyć, jaką daje satysfakcję, czy można w związku z tym przeżyć coś ekscytującego. To stoi w sprzeczności z głównymi oczekiwaniami dorosłych, by urządzenie było przede wszystkim bezpieczne. Niestety, z punktu widzenia dziecka plac zabaw w 100% bezpieczny = w 100% nudny.
Często możemy spotkać się z próbami uatrakcyjniania terenu zabaw
Europejski manifest
W Europie problem drogich placów zabaw, które nie spełniają swoich zadań w wystarczającym stopniu, został zauważony kilka lat temu przez grupę entuzjastów, którzy tworzą Europejskie Forum Bezpiecznej Zabawy. Sformułowali oni manifest, który zwraca uwagę na konieczność zachowania równowagi pomiędzy dążeniem do zapewnienia maksymalnego bezpieczeństwa a możliwością efektywnej i atrakcyjnej zabawy dzieci.
Celem propagowania Manifestu jest osiągnięcie równowagi pomiędzy wartościową zabawą, bezpieczeństwem i ryzykiem. Analiza jego głównych tez i postulatów już dzisiaj może pomóc nam w uniknięciu błędów, które autorzy Manifestu zaobserwowali w swoich krajach. Według nich stosowanie obecnie standardy i zasady bezpieczeństwa mają ogromny wpływ na jakość oraz różnorodność produkowanych urządzeń. Wynika to przede wszystkim z faktu, że właściciele i zarządcy placów zabaw usiłują za wszelką cenę zabezpieczyć się przed wypadkami. Jednak to pozornie chwalebne działanie w efekcie może szkodzić placom zabaw. W historii rekreacji znane są już takie sytuacje, kiedy nadmierna ingerencja towarzystw ubezpieczeniowych na wiele lat zastopowała w Stanach Zjednoczonych rozwój sportów deskorolkowych, które wręcz zeszły do podziemia. W przypadku placów zabaw istnieje dodatkowe niebezpieczeństwo, że nadmierna ochrona obniży umiejętność dzieci radzenia sobie z ryzykiem, bo nie będą miały warunków, by je zwyczajnie przećwiczyć. Jednocześnie konieczność przeprowadzania szeregu kosztownych prac projektowych, prób urządzeń pilotażowych i certyfikacji zniechęca producentów do innowacyjności, co w efekcie sprawia, że katalog urządzeń jest dość wąski, a urządzenia różnych firm są często bardzo do siebie podobne. W wyniku tego place zabaw są niezwykle podobne, nawet jeśli znajdują się w różnych krajach czy na różnych kontynentach.
Potrzeba odkrywania własnych możliwości może decydować o wyborze bardziej ryzykownych zabaw
Dlatego zapewnienie bezpieczeństwa nie może być jedynym kryterium w projektowaniu placu zabaw. Powszechna wydaje się potrzeba uświadamiania opinii publicznej, że najwyższym celem zabawy na placu nie jest maksymalne bezpieczeństwo, ale wartościowa zabawa, dopuszczająca również pewien poziom ryzyka. Nie jest to łatwe, gdyż rodzice pytani o to, jaki poziom ryzyka są w stanie przyjąć na placu zabaw, jednym głosem odpowiadają, że żaden (jednocześnie całkiem często, ci sami rodzice lekkomyślnie przewożą dzieci bez specjalnych krzesełek, nie zabezpieczają kontaktów elektrycznych, czy „żonglują” wrzątkiem przy dziecku). Opiekunowie z rozrzewnieniem wspominają własne zabawy – w chowanego na gruzach i w schronach, ślizgawkę na pobliskiej gliniance, grę w piłkę na ulicy. Oczywiście nie chodzi tu o namowę do takich zabaw, ale przyznajmy, że to one pozwoliły nam „przećwiczyć” w dzieciństwie radzenie sobie z ryzykiem. Dlatego musimy zapewnić dzieciom takie warunki, by nauczyły się oceniać ryzyko i dokonywać wyboru w sytuacji, nad którą jesteśmy w stanie zapanować. W przeciwnym wypadku stracimy nad tym kontrolę, a to może być o wiele bardziej niebezpieczne.
Możliwość osiągnięcia absolutnego bezpieczeństwa to mit. Europejskie Forum Bezpiecznej Zabawy proponuje, aby na placu zabaw dopuścić poziom ryzyka porównywalny to tego, który akceptujemy w odniesieniu do sportu masowego, oczywiście adekwatnie do wieku człowieka. Ważne, aby przeważały pozytywne efekty zabaw. Oczywiście należy wyeliminować dające się przewidzieć niebezpieczeństwo trwałego inwalidztwa i śmierci.
Wydaje się wszystkim oczywiste, że podczas nauki jazdy na rowerze dzieci czasem upadają, rozbijają głowy czy nawet łamią ręce. Uznajemy jednak, że umiejętność jazdy na rowerze warta jest tego ryzyka. Również na placu zabaw musimy pogodzić się z myślą o możliwości skaleczenia, nawet złamania kończyn. Pożytki płynące z wartościowej zabawy są tego warte.
Małgorzata Chybalska
architekt
Źródło: http://archiwum.komunalny.home.pl





