Grupa SATERNUS

Producent i dystrybutor urządzeń na place zabaw

Jesteś tutaj : Strona główna  / O firmie  / Aktualności

Aktualności

Szaleństwa na placu zabaw uszczęśliwiają dzieci, ale czy tylko?

Nie trzeba być psychologiem by wiedzieć, że szczęście jest nieodzowne do prawidłowego rozwoju naszych pociech. Na co dzień staramy się wywoływać uśmiech na ich twarzach tak często, jak tylko jest to możliwe. Czasem, bojąc się o bezpieczeństwo dzieci nie pozwalamy, by wspinały się na drabinki, spacerowały po murku, czy balansowały na krawężniku, ale czy na pewno dobrze robimy?

Naukowcy dowodzą, że aktywność fizyczna i zabawy ruchowe powodują rozwój mózgu, a dokładniej, wzrost połączeń pomiędzy komórkami nerwowymi (neuronami). Im lepszy i szybszy przepływ informacji pomiędzy tymi komórkami, tym sprawniejsze myślenie i działanie. Dodatkowo przebywanie na świeżym powietrzu oraz ruch, zwiększają dopływ tlenu do mózgu. A tlen i glukozę możemy porównać z paliwem, bez niego nasza maszyna nigdzie nie pojedzie.

Balansowanie, chodzenie po równoważni oraz wspinanie się na drabinki, angażując do pracy obie ręce i nogi równocześnie, rozwijają zmysł równowagi i koordynację ruchową, czyli zmuszają do współpracy prawą i lewą półkulę mózgową.

Harmonijna komunikacja między półkulami przyspiesza nasze reakcje, polepsza kojarzenie oraz zapamiętywanie, czyli rozwija inteligencję.
A czy nie na tym nam zależy równie bardzo, jak na zdrowiu i bezpieczeństwie naszych dzieci. Im więcej połączń między jedną, a drugą półkulą mózgu tym bystrzejszy właściciel Szarej Istoty. Szybciej kojarzy pojęcia i zjawiska, dobrze zapamiętuje różne informacje i sprawniej się wypowiada. Rozwój połączeń między neuronami usprawnia procesy uczenia się i to zarówno jazdy na rowerze, jak i pisania i czytania.

Warto dbać o to, by połączeń tych było jak najwięcej. Pamiętajmy,że tworzą się one również w czasie wirowania, turlania, huśtania, pełzania oraz tańca. Tańczyć możemy nawet podczas odkurzania, a wirowanie na łące lub w parku to naprawdę wesoła zabawa. Nie bójmy się, że nasze dziecko ubrudzi się trawą podczas turlania. Dzisiejsze proszki dają sobie z nią radę, a jedyne, co może się wydarzyć (jeśli zabawa odbywa się w bezpiecznym miejscu) to to, że dziecku na chwilę zakręci się w głowie (my takie szaleństwo znieślibyśmy dużo gorzej).

Juz w 1975 Ruth Rice z Texasu udowodniła, że nawet 15 min. kołysania, masowania, turlania i głaskania wcześniaków, wykonywane cztery razy dziennie znacznie poprawia ich koordynację ruchową, przez co przyspiesza ich ogólny rozwój. Badania wykazały, że wcześniaki przytulane, masowane i głaskane rozwijały sie szybciej od grupy wcześniaków pozbawionych tych przyjemności. A więc drogie mamy nie myli was wasz instynkt, gdy przytulacie i kołyszecie płaczące niemowlę, najwyraźniej jest mu to niezbędne, by mogło prawidłowo się rozwijać.

Dowiedziono także...
Że 50% zdolności człowieka do nauki rozwija się w ciągu pierwszych czterech lat życia, a kolejne 30% wykształca się do ósmego roku życia. Podczas tych decydujących lat tworzą się drogi nerwowe, na których opiera się cała przyszła zdolność do uczenia się. Niektórzy twierdzą, że po ukończeniu dziesiątego roku życia przez dziecko rozgałęzienia komórek nerwowych (dendryty), które nie wytworzyły połączeń - obumierają. Lecz nie martwcie sie nasz mózg zdolny jest do rozwoju przez całe nasze, długie życie, dlatego też nigdy go nie zaniedbujcie.

Osobiście podzielam pogląd mówiący, że każde dziecko przychodząc na świat ma szanse zostać geniuszem! I tylko od tego, w jakim środowisku i w jaki sposób będzie wzrastać, zależy czy nim zostanie.

Dzieci mają wrodzoną naturę badaczy, pozwólmy im, więc poznawać otaczający świat i własne możliwości w bezpiecznym otoczeniu. A nasza obecność na placu zabaw niech ograniczy się do zachęty, podziwiania wyczynów i asekuracji. Im częściej nasze dzieci będą wspinać się, huśtać i wirować, tym lepiej i sprawniej będzie im to wychodziło i tym lepiej będzie pracował ich mózg. A my stojąc blisko, zawsze możemy interweniować w niebezpiecznym momencie i uratowac brzdąca przed bolesnym upadkiem.


Tekst Kamila Waleszkiewicz



Źródło: http://miastodzieci.pl/dla_rodzicow/70:/117:szalenstwa-na-placu-zabaw-uszczesliwiaja-dzieci-ale-czy-tylko


Rozwój- Place zabaw dla dzieci

Co dziecko zyskuje dzięki szaleństwom na huśtawce? Dlaczego panicznie boi się zjeżdżalni, a trudno je ściągnąć z drabinek? Zachęcać do akrobacji czy dać spokój?

Zjeżdżalnia.

Pokonanie pierwszego strachu przed bezwładnym zjechaniem jest pierwszym ćwiczeniem kształtującym „odwagę ruchową”.



Piaskownica

– pod warunkiem, że piasek jest czysty. Chodzenie po piasku wzmacnia mięśnie nóżek. Przesypywanie, uklepywanie i stawianie babek to doskonały trening dla rączek, okazja do porównania własnych osiągnięć z osiągnięciami kolegów.



Ścieżka zdrowia.

Trapy z lin, ukośne i poziome drabinki, poprzeczne platformy i zbudowane na wysokości domki. Pokonywanie takiego toru to ćwiczenie mięśni całego ciała. Taka zabawa pobudza wyobraźnię, kształtuje planowanie przestrzenne ruchu i koordynację ruchową. Ruch zaś pobudza rozwój nie tylko pracę mięśni, ale również serca i płuc, co ma szczególne znaczenie w okresie dzieciństwa, kiedy nasz maluch szybko rozwija się i rośnie.


Ruch ma też istotny wpływ na kształtowanie się i pracę mózgu dziecka. Zabawy ruchowe zwiększają napływ krwi do mózgu, a tym samym jego dotlenienie: mózg bardzo tego tlenu potrzebuje, aby prawidłowo funkcjonować. Pod wpływem ruchu wydzielają się również w mózgu substancje chemiczne (neurotrofiny), które pobudzają rozwój komórek nerwowych i usprawniają połączenia między nimi.

Każdy nasz ruch wymaga współdziałania wielu mięśni, orientacji w otoczeniu, wiedzy o stanie własnego ciała, wykorzystania informacji zgromadzonych w magazynach pamięci... Angażuje więc wiele obszarów mózgu, co wpływa na rozwój umysłowy dziecka.

Dynamiczne zabawy ruchowe pobudzają również zlokalizowany w uchu wewnętrznym narząd równowagi, co z kolei wpływa na usprawnienie ruchów dziecka.

autor: Dorota Spychalska
Źródło: Rodzice 06/10


Źródło: http://www.rodzice.pl/male-dziecko/rozwoj/plac-zabaw-dla-dzieci.html


Z historii dziecięcych zabaw

Zupełnie inaczej wyglądały zabawy dzieci parę wieków temu. Zapewne nikt z nas nie chciałby powrotu do czasów, w których sześcioletnie maluchy szły do pracy najemnej lub pomagały w gospodarstwie, a jedyną ich zabawką była własnoręcznie wykonana piłka lub lalka z gałganków, niemniej to właśnie brak gotowych zabawek niezwykle rozwijał twórczy potencjał w dzieciach. Rozbudzał umiejętność współpracy, komunikacji, samodzielność i odwagę pokonywania przeszkód.
Fascynującym źródłem informacji na temat zabaw dzieci w mieście jest obraz Pietera Breugla starszego „Zabawy dziecięce” z 1560 r. Historycy sztuki doszukali się na nim 91 różnych zabaw. Część z nich nie wymaga użycia żadnych sprzętów, jednak do wspólnej zabawy niezbędni są inni uczestnicy. Widzimy zabawy w ciuciubabkę, chowanego, skoki, turnieje „rycerskie”. Niektóre dzieci używają do zabawy zwyczajnych domowych przedmiotów w postaci: kija od szczotki, beczek, metalowych obręczy, cegieł. Podobną tematykę podjęła PJ Crook na obrazie zatytułowanym: „Plac zabaw”. Artystka przedstawia dzieci bawiące się wspólnie, bez żadnych sprzętów typowych dla tego typu przestrzeni.
Dzieci w mieście bawiły się tym, co znalazły w domu lub na ulicy. Dzieci wiejskie, pracujące w gospodarstwie domowym, korzystały z tego, co dostarczała otaczająca je natura. W 9. Roczniku wydanym przez Muzeum Etnograficzne w Krakowie i zatytułowanym „Dziecko wiejskie” tak zostały opisane zabawy dzieci w wieku od dwóch do czterech lat: „W pogodne dni dzieci bawiły się same w obejściu lub też wałęsały się po wiejskich drogach, łąkach czy pobliskich lasach. […] Zabawki małych dzieci nie były zbyt skomplikowane. Prosty kij z doczepionym sznurkiem mógł być krową czy koniem.” Starsze dzieci pomagały rodzicom, jednak mimo ograniczonego czasu również szukały sposobności do zabawy. „W trakcie pasienia krów zbierano kwiaty, trawy i robiono wianki, a w miejscach podmokłych koszyki, trzepaczki i czapki z sitowia. Z patyczków i słomy – lalki, zwierzątka.” Budowane szałasy chroniły przed deszczem, ale stawały się również miejscem zabaw. Dzieci uwielbiały bujać się na zaimprowizowanych huśtawkach, wspinać się na drzewa, zjeżdżać na płatkach kory po twardej, śliskiej trawie, zwanej psianką, a zimą na sankach. Ciekawą zabawą było sypanie obrazów z piasku. „Już małe dzieci usypują z piasku (…) różne „stecki”, czyli dróżki i ścieżki, węże, koła, spirale itp. Robią to niekiedy wprost na ulicach i drogach wiejskich niebrukowanych.”1 W 1929 r. ukazała się we Lwowie publikacja Seweryna Udzieli pt. „Zabawki z roślin”. Autor opisuje, w jaki sposób dzieci w dawnym województwie krakowskim dawały sobie radę z brakiem zabawek. „Dzieciom wiejskim, żyjącym ciągle na łonie przyrody dostarcza ona przez rok cały nowego materjału na zabawki. Prawie każda trawka, każdy kwiatek da się użyć do tego celu [...]”. W publikacji zamieszczono opisy zabaw i zabawek, uszeregowanych według pór roku. Są to różnego typu piszczałki i pukawki, plecionki, sikawki, pistolety i proce, młynki na wodzie, korale, wiatraczki, a nawet strach z dyni.

Moda na folk
W ostatnich latach obserwujemy rosnące zainteresowanie etnografią. Motywy ludowe pojawiają się we wzornictwie przemysłowym (np. dywany Moho Design, pufy Vox), grafice (nadruki na koszulki Chrum.com), a nawet w architekturze (pawilony polskie na EXPO w Szanghaju i Aichi). W Polsce od kilku lat organizowane są festiwale, targi, wykłady i warsztaty na ten temat.
I tak w trakcie pierwszej edycji Etnodizajn Festiwal w Krakowie w 2009 r. zaprezentowano trzy wystawy, zorganizowano panel dyskusyjny oraz spacer śladem pierwszych krakowskich „etnodizajnerów”. Podczas drugiej edycji, w maju br, wystawy zaaranżowano w przestrzeni publicznej. Wśród nich znalazła się interaktywna wystawa „mega-zabawek” dla dzieci i dorosłych, która miała miejsce na Bulwarze Poleskim. W trakcie wystawy „Rzecz małopolska – Park doświadczeń kulturowych”. dzieci uczyły się rozumieć tradycję oraz współczesny świat. Jak piszą organizatorzy: „Wszystkie realizacje to wynik przetworzenia motywów zdobniczych oraz wytworów rzemieślniczych charakterystycznych dla Małopolski. To również wyraz szacunku dla dawnych technik malowania, wycinania, wyplatania czy rzeźbienia w drewnie […]. Artystycznie przetworzone i przeniesione na grunt współczesności mają pokazać, jak inna może być przestrzeń miejska, gdyby w sposób przemyślany wprowadzić do niej design inspirowany etnografią”. Druga wystawę, pod hasłem „Wolnica, Wolność, Wyobraźnia”, zlokalizowano na placu Wolnica. Do jej stworzenia zostali zaproszeni polscy projektanci, których zadaniem było zapoznanie się z przedmiotami prezentowanymi w Muzeum Etnograficznym, „wsłuchaniu się” w nie i uruchomieniu wyobraźni.


Anna Komorowska
pracownia k.


1. Chętnik A.: Twórczość ludowa Kurpiów w dziedzinie sztuki, w: „Polska sztuka ludowa” v. 18: 1964


Źródło: http://archiwum.komunalny.home.pl/archiwum/index.php?mod=tekst&id=11410


Psychologiczne uzasadnienia tworzenia placów zabaw

Aktywność fizyczna, zwłaszcza w miejscu do tego przystosowanym, na świeżym powietrzu i w gronie rówieśników, należy do ulubionych zajęć dzieci.

Nic ich nie powstrzyma przed spontaniczną zabawą na placu zabaw, gdzie mogą wspinać się na drabinki czy kręcić na karuzeli. Stworzony specjalnie dla dzieci, bezpieczny oraz dostosowany do oczekiwań i potrzeb maluchów w różnym wieku, plac zabaw służy rozwojowi zarówno fizycznemu, jak i psychicznemu dziecka.

Plac zabaw na świeżym powietrzu jest idealnym miejscem dla aktywności ruchowej
Wspólna zabawa z rówieśnikami na placu wyposażonym w atrakcyjne sprzęty sprawia dzieciom wiele radości, ale, co jest niezwykle istotne, przyczynia się również do ich rozwoju fizycznego oraz uczy współżycia w grupie. Zachęcanie dziecka do aktywności fizycznej od najmłodszych lat, przeradza się w pozytywne nastawienie do aktywnego stylu życia w późniejszym wieku.

Wpływ aktywności ruchowej na rozwój układu kostnego i całego organizmu
Regularna aktywność fizyczna, obok diety dostarczającej odpowiednią ilość wapnia i witaminy D, jest niezbędna w procesie wzrostu i kształtowania się układu kostnego dziecka. Ruch wzmacnia wytrzymałość kości, sprzyja prawidłowemu kształtowaniu powierzchni stawowych, ale dzieje się tak tylko wtedy, kiedy ćwiczenia dostosowane są do wieku i możliwości dziecka. Niedostateczna ilość ruchu może doprowadzić do mniejszej sprawności stawów, a nadmierne obciążenie ćwiczeniami do nieprawidłowego ich ukształtowania. Aktywność fizyczna ma ponadto fundamentalne znaczenie dla rozwoju prawidłowej postawy ciała, elastyczności stawów, mięśni i ogólnej kondycji.

Dodatkowo wysiłek, śmiech i krzyk przyczyniają się do rozwoju układu oddechowego, zwiększenia pojemności płuc, dotlenienia organizmu, a przede wszystkim do zwiększenia jego wydolności.

Wpływ aktywności ruchowej na rozwój emocjonalny (zabawa) i społeczny (integracja)
Z obserwacji matek wynika, że place zabaw przynoszą dzieciom wiele radości i jest to jeden z ulubionych sposobów spędzania czasu. Naturalną potrzebą dziecka jest przebywanie w atrakcyjnym środowisku, wśród kolegów i koleżanek. Bezpośredni kontakt umożliwia rywalizację i rozwój kreatywności, uczy współpracy i współzawodnictwa. Dziecko poznaje zasady współżycia w grupie oraz własne możliwości. W ten sposób buduje swoje relacje i odnajduje się w gronie rówieśników. W trakcie aktywnej zabawy dziecko zdobywa wiedzę i doświadcza uczuć, które budują bazę doświadczeń na przyszłość.

Place zabaw – ważny element w rozwoju dziecka
Atrakcyjnie wyposażone place zabaw, poza wzmacnianiem sprawności fizycznej, sprzyjają również rozwojowi psychomotorycznemu poprzez zabawę dostosowaną do wieku i odpowiednio do oczekiwań dziecka. Większość urządzeń służących zabawie, które zostały opracowane według specjalistycznych norm i standardów, uwzględnia możliwości i potrzeby ruchowe dzieci w różnym wieku: od maluchów po dzieci w wieku szkolnym.

Specjaliści w dziedzinie fizjoterapii wyznają biologiczne prawo Delpecha i Wolffa, które stwierdza, „że kość rośnie prawidłowo pod warunkiem działania równomiernie rozłożonych sił nacisku i pociągania”. W świetle tej zasady regularne ćwiczenie sprawności na takich sprzętach jak drabinki i pomysłowo zbudowane konstrukcje przestrzenne, jest zabawą szczególnie korzystną dla zdrowia.

Dobre place zabaw są przystosowane do aktywności zalecanej kilkulatkom w okresie ich najbardziej intensywnego wzrostu. Specjalnie opracowane sprzęty mają za zadanie pobudzać do zrównoważonego wysiłku, w sposób, który stymuluje wzrost kości, nie osłabiając jednocześnie ich konstrukcji i struktury. Wszystkie urządzenia powinny być projektowane tak, aby umożliwiały dzieciom bezpieczną zabawę a jednocześnie pozwalały na rozwijanie różnych partii ciała i umiejętności.

Co można znaleźć na placu zabaw?

PIASKOWNICA jest dobra dla dzieci w każdym wieku. Kontakt ze specyficzną fakturą piasku jest dla dzieci nowym doświadczeniem, ponieważ wcześniej miały do czynienia głównie z plastikowymi zabawkami o gładkiej powierzchni np. gryzakami. Podczas zabawy w piasku dziecko rozwija zmysł dotyku, a rozmaite wyzwania np. przewracanie do góry dnem wypełnionych foremek, pozwala doskonalić precyzję i koordynację ruchów.

KARUZELA TARCZOWA pomaga rozwijać zmysł równowagi oraz koordynację. Zabawa na karuzeli jest odpowiednia zarówno dla młodszych dzieci, które mogą stopniowo przyzwyczajać się do ruchu obrotowego w asyście rodzica jak i dla starszych, które mają bardziej wykształconą tzw. odwagę ruchową.

HUŚTAWKA WAŻKA pełni szczególną rolę w kształtowaniu mięśni nóg w trakcie odbijania się od podłoża i przy amortyzowaniu sił grawitacji przy opadaniu. Równoczesne wspieranie się i przytrzymywanie na drążku wpływa na wzmacnianie siły obręczy barkowej. Podczas zabawy na huśtawce dziecko uczy się koordynacji ruchów i utrzymywania równowagi a dodatkowo poznaje nowy wymiar własnego ciała – ciężar.

HUŚTAWKA KLASYCZNA to jeden z najpopularniejszych przyrządów. Rodzaj siedzenia jest decydującym elementem, który warunkuje bezpieczne użytkowanie przez dzieci z różnych grup wiekowych. Dla najmłodszych – do 3 lat przeznaczone są sztywne huśtawki z poprzeczką i oparciem. Mimo, iż to rodzice służą w pierwszym okresie swoją pomocą przy huśtaniu, dzieci szybko osiągają samodzielność po osiągnięciu umiejętności utrzymywania równowagi oraz koordynacji ruchów. Huśtanie reguluje napięcie i siłę mięśni tułowia, ramion i nóg. Podobne funkcje z korzyścią dla ogólnego rozwoju dziecka pełnią BUJAKI, których zabawna forma od razu nasuwa skojarzenia ze szczęśliwym okresem dzieciństwa.

ZJEŻDŻALNIA towarzyszy dziecku od najmłodszych lat aż do... dojrzałości, gdy przyjemność zjeżdżania do wody ćwiczą na basenie nawet dorośli. Pokonanie pierwszego strachu przed bezwładnym zjechaniem jest pierwszym ćwiczeniem kształtującym „odwagę ruchową”. Najmłodszym dzieciom towarzyszą opiekunowie asekurując bezpieczne korzystanie z huśtawki, starsze dzieci muszą same wdrapać się po drabince na szczyt. Frajda ze zjeżdżania w pełnym pędzie jest tym większa, gdy ustawia się kolejka kolegów i należy szybko zsunąć się w dół, utrzymanie równowagi wymaga sprawnej koordynacji ruchowej.

Najbardziej wymagającym sprzętem do zabaw jest fantazyjny ZESTAW GIMNASTYCZNO - SPRAWNOŚCIOWY. Jest to konstrukcja zawierająca trapy z lin, ukośne i poziome drabinki, poprzeczne platformy i wbudowane na wysokości domki. Cały układ zachęca dzieci do odkrywania nowych sposobów pokonania całej struktury i ćwiczenia siły mięśni całego ciała. Pobudzając wyobraźnię taka zabawa kształtuje równocześnie planowanie przestrzenne ruchu i koordynację ruchową.

Bezpieczeństwo placów zabaw
Naczelnym warunkiem stworzenia dobrego placu zabaw jest przemyślana lokalizacja (w miejscu zamieszkania rodzin z dziećmi), ogrodzenie wskazujące na wyłączne użytkowanie zgodne z przeznaczeniem i umożliwiające kontrolę opiekunów nad dzieckiem oraz nieprzypadkowe wyposażenie. Konstrukcje sprzętów do zabaw powinny być opracowane, wykonane i zamontowane przez profesjonalistów. Zarówno rodzaj jak i wymiary oraz materiał mają ogromne znaczenie dla stymulowania rozwojowej aktywności fizycznej dzieci.

Bezpieczeństwo dzieci na placach leży przede wszystkim w gestii rodziców i opiekunów. Po początkowych trudnościach z zaadaptowaniem się do nowych wrażeń i zapanowaniem nad koordynacją obustronną, dzieci odczuwając przyjemność z zabaw na karuzeli, różnych huśtawkach i bujakach, drabinkach, itp. mogą wymuszać zbyt duże przyspieszenie obrotów, zbyt silne rozhuśtanie do znacznych wysokości i w efekcie stracić kontrolę nad własnym ciałem. Z tego względu zaleca się, aby najmłodsze dzieci korzystały z takiej zabawki zawsze w asyście dorosłego opiekuna.


Na co zwrócić uwagę na placu zabaw

1. Położenie - nawet gdy jest szczelnie ogrodzony, to dyskwalifikuje go położenie przy ruchliwej ulicy, ze względu na hałas i spaliny.

2. Ogrodzenie - powinno być szczelne, z furtką, której otwarcie nie będzie łatwe nawet dla starszego dziecka.

3. Stan techniczny i konstrukcja urządzeń - oczywiście najlepiej, gdy placyk jest świeżo oddany do użytku lub niedawno przeszedł remont generalny, ale nie wszędzie takie luksusy są dostępne. Na co więc zwracać przede wszystkim uwagę? Na to, czy poszczególne urządzenia są tak skonstruowane, by maluch nie miał szans włożyć palca, rączki lub głowy w otwór, z którego nie będzie mógł wyjąć danej części ciała lub sobie jej poważnie uszkodzić. To nie jest wcale ani łatwe, ani oczywiste, bo dziecięca inwencja jest wprost niezrównana, ale dobrze jest wykluczyć niebezpieczeństwa najbardziej oczywiste. Poza tym powierzchnia urządzeń powinna być gładka, w przypadku konstrukcji drewnianych bez zadr i sęków, w przypadku metalowych, bez odprysków farby o ostrych krawędziach. Prawidłowo skonstruowane urządzenia powinny uniemożliwiać skorzystanie z nich dzieciom, dla których nie są przygotowane, np. większe zjeżdżalnie mają pierwszy stopień na tyle wysoko, by dwu-, trzylatek nie dał rady się na nie wspiąć. Ważna jest także czystość piasku i zabezpieczenie piaskownicy przed nieproszonymi gośćmi (psami i kotami) - najlepiej, gdy wyposażona jest w klapę, którą przykrywa się ją na noc.

4. Nawierzchnia - najmniej pożądane są placyki wyasfaltowane lub wybetonowane - tu każdy upadek, o który przecież w trakcie szalonej zabawy nietrudno, może skończyć się bolesnymi otarciami lub nawet poważniejszą kontuzją. Najlepsze są te wysypane piachem, wyłożone tworzywem lub porośnięte trawą.

5. Miejsce dla rodziców - ławeczki dla dorosłych powinny być tak umieszczone, byś siedząc na nich widziała cały placyk i w razie potrzeby mogła błyskawicznie zareagować.

6. Towarzystwo - każde dziecko ma prawo bawić się na placyku, ale to nie znaczy, że wolno mu wszystko. Dzieci bywają trudne i nieznośne, ale wszystkie konflikty można załagodzić pod warunkiem, że rodzice ze sobą współpracują. Jeśli jednak mama "placykowego terrorysty" nie reaguje w ogóle na jego zachowanie lub co gorsza, zawsze staje w jego obronie, to może warto przenieść się do sąsiedniego parku czy na podwórko dwa bloki dalej. Innym problemem "towarzyskim" jest młodzież czy dorośli, którzy często lubią przesiadywać w takich miejscach wieczorami. Jeśli nie pozostawiają po sobie puszek, butelek, niedopałków, to wszystko w porządku, jeśli jednak śmiecą to trzeba zwrócić się do administratora lub również znaleźć inne miejsce.



Źródło: http://www.dlarodzinki.pl/artykul/czytaj/bezpieczny-plac-zabaw,571/


Strona «1...567891011...23»